Blog JSystems - uwalniamy wiedzę!
Blog JSystems - uwalniamy wiedzę!
Microsoft Teams
Copilot w Teams przypisuje zadania złym osobom - jak to poprawić
Copilot w Teams wygenerowal liste zadan ze spotkania, ale przypisal je nie tym osobom, co trzeba: zadanie Anny trafilo do Pawla, a termin, ktory ustalil ktos inny, wisi przy Tobie. Problem dotyczy kazdego, kto z podsumowania spotkania robi liste zadan do Plannera albo Jiry. Zle przypisany wlasciciel to zadanie, ktore nikt nie odbierze, i termin, ktory przepadnie.
W tabeli zadan widzisz dobre tresci, ale kolumna z osoba odpowiedzialna sie nie zgadza. Czasem Copilot przypisuje zadanie osobie, ktora tylko o nim wspomniala, a nie tej, ktora sie do niego zobowiazala. Bywa tez, ze wpisuje kogokolwiek tam, gdzie na spotkaniu nikt wprost nie wzial sprawy na siebie. Skutek jest prosty: przenosisz taka liste do systemu zadan i po tygodniu okazuje sie, ze polowa rzeczy nie ma realnego wlasciciela.
Copilot wyciaga zadania z transkrypcji, czyli z tego, co padlo na glos. Sam z siebie wychwytuje zdania w rodzaju "ja sie tym zajme" i zamienia je na zadania. Problem zaczyna sie, gdy na spotkaniu nikt nie powiedzial wprost, kto co bierze, albo gdy przypisanie bylo domyslne i nie zostalo zwerbalizowane. Copilot nie zna kontekstu spoza rozmowy: jesli odpowiedzialnosc nie padla glosno, model albo zgadnie na podstawie tego, kto o czym mowil, albo zostawi luke. Dochodzi do tego jakosc transkrypcji: przekrecone nazwisko potrafi podpiac zadanie pod niewlasciwa osobe.
Przejdz po tabeli zadanie po zadaniu i przy kazdym sprawdz, czy osoba odpowiedzialna zgadza sie z tym, co padlo w rozmowie. Copilot przy pytaniu o konkretne zobowiazanie potrafi podac cytat i moment z transkrypcji, wiec masz jak potwierdzic przypisanie u zrodla, a nie na wyczucie. Kazde "do ustalenia" domknij, przypisujac realnego wlasciciela i termin. Dopiero taka lista, sprawdzona przy kazdym wierszu, nadaje sie do przeniesienia do systemu zadan.
Wroc do listy: 200 najczestszych problemow z Microsoft 365 Copilot
Komentarze (0)
Brak komentarzy...