Blog JSystems - uwalniamy wiedzę!
Blog JSystems - uwalniamy wiedzę!
Microsoft Outlook
Copilot w Outlooku źle odpowiada na reklamację - jak go poprowadzić
Copilot pisze odpowiedź na reklamację, ale albo przeprasza tak, jakby przyznawał firmie winę, której nikt nie potwierdził, albo brzmi zimno i korporacyjnie i zamiast łagodzić, dolewa oliwy do ognia. Znasz to, jeśli obsługujesz klientów i wiesz, jak cienka jest granica między uznaniem problemu a wzięciem na siebie odpowiedzialności. W tym wpisie pokazujemy, jak poprowadzić Copilota, żeby trzymał ten balans.
Reklamacja wymaga wyczucia, a Copilot bez wskazówek idzie w skrajność. Wariant pierwszy: nadmiernie przeprasza i obiecuje więcej, niż firma może dowieźć, na przykład konkretny termin naprawy albo rekompensatę, których nikt nie zatwierdził. Wariant drugi: pisze poprawnie, ale sucho i transakcyjnie, przez co klient po napiętej sytuacji czuje się zbyty. Częsty przykład: odpowiedź, która przyznaje winę w sprawie jeszcze niewyjaśnionej, co w razie sporu potrafi się zemścić. W obu przypadkach masz gotowca, którego i tak nie możesz wysłać bez przeróbki.
Copilot świetnie dobiera ton, ale sam nie zna Waszej polityki reklamacyjnej ani tego, co zostało potwierdzone, a co nie. Jeśli mu tego nie powiesz, wybierze wariant bezpieczny komunikacyjnie, czyli zwykle przepraszający, bo taki rzadziej eskaluje emocje. To dlatego bez instrukcji potrafi przyznać winę albo obiecać za dużo. Druga rzecz: przy reklamacji, ofercie i wszystkim, co niesie zobowiązanie prawne lub finansowe, wersja robocza Copilota jest punktem startowym, a nie gotowcem do wysłania. On dobiera ton, ale to Ty odpowiadasz za to, co firma napisała klientowi. Pomaga tu funkcja Coaching, po polsku "Uzyskaj szkolenie", która działa odwrotnie do pisania: bierze Twój szkic i przed wysłaniem ocenia ton, klarowność i nastawienie odbiorcy, wskazując zdania, które mogą zostać źle odebrane.
Dobra odpowiedź na reklamację ma jasną granicę: przeprosiny za niedogodność są, przyznania się do winy nie ma. Sprawdź, czy Copilot podał następny krok wraz z terminem i czy zaproponowany gest dobrej woli mieści się w tym, na co realnie możecie sobie pozwolić. Przejrzyj, czy nie pojawiła się obietnica terminu albo kwoty, której nie zatwierdziłeś. Jeśli puściłeś tekst przez Coaching, zobacz, czy wskazane zdania faktycznie brzmiały zbyt kategorycznie lub zbyt transakcyjnie i czy proponowane zamienniki lepiej pasują do klienta po napięciu. Ostatnia kontrola należy do Ciebie: to Ty odpowiadasz za treść, która wychodzi do klienta, więc wysyłasz dopiero, gdy sam się pod nią podpisujesz.
Wroc do listy: 200 najczestszych problemow z Microsoft 365 Copilot
Komentarze (0)
Brak komentarzy...